czwartek, 31 października 2013

Happy Birthday Vanessa!

Pamiętacie kto ma dziś urodziny? Nawet jeśli wiecie to i tak wam przypomnę ;) Urodziny obchodzi dziś Vanessa Marano!
Ness kończy dzisiaj 21 lat ^^
Od jakiegoś czasu zbierałam zdjęcie naszej dzisiejszej solenizantki, wstawię teraz niektóre z nich:

środa, 30 października 2013

Notka -,-

Hejka! ;*
Na początek chcę was bardzo mocno przeprosić! Rozdział miał być już dawno, a dalej go niema :C Codziennie zabieram się za pisanie, ale za każdym razem brakuje mi czasu przez szkołę... -,- Na napisanie porządnego rozdziału (chociaż nigdy takich nie piszę) potrzebuję czasu :( To nie jest tak, że siadam i piszę i już jest rozdział napisany -,- Muszę to na spokojnie napisać i może wtedy coś z tego wyjdzie :)
Rozdział postaram się dodać w weekend :) Ale pamiętajcie, że przez ten czas na blogu pusto nie będzie ;*
Jeszcze raz bardzo za to przepraszam! Wiem, że rozdziałów nie dodaję regularnie, ale to naprawdę nie moja wina -,- Gdyby to ode mnie zależało... Blog jest dla mnie bardzo ważny, a moi czytelnicy jeszcze ważniejsi <3
~ Marta ♥

wtorek, 22 października 2013

9. Trudna decyzja!

Około godziny 7.00, czyli wcześnie rano, cały dom Lynch'ów obudził dzwoniący telefon Ross'a.
- Ross, wyłącz to!!! - krzyknął rozespany Rocky i zezłoszczony przyszedł do pokoju blondyna
- Zamknij się bałwanie! - odkrzyknął blondasek i odebrał telefon
Rozmowa telefoniczna:
- Dzień Dobry, czy mam przyjemność rozmawiać z panem Ross'em Lynch'em? - spytał jakiś głos
- Tak, a o co chodzi? - spytał ciekawy chłopak
- Masz szansę dostania roli w pewnym musicalu... Jeśli przyjdziesz dziś na godzinę 10.00 do centrum Los Angeles, wszystkiego się dowiesz...
- Mogę zagrać w filmie?! Oczywiście, że przyjdę! - krzyknął uradowany brązowooki
- Bardzo się cieszę. Do widzenia.
<><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><>
- Aaaaaaaa!!! - krzyknął Ross po zakończonej rozmowie
- Zaraz obudzisz całe Los Angeles! Bądź cicho! - odpowiedział Riker
Zgodnie z "życzeniem" starszego brata, Ross już nic nie mówił. Po mimo wczesnej pory, jak dla niego, poszedł do łazienki, by się odświeżyć i przygotować do wyjścia...
Chłopak był gotowy dopiero po godzinie! Ale, ma jeszcze 2 godziny czasu... Postanowił pójść do Laury, żeby wszystko jej opowiedzieć, ponieważ u niego w domu nikt nie chce go słuchać!
Po 10 minutach drogi był już u swojej dziewczyny...
Przesiedział tam bardzo długo, czas spędzony z Lau, zlatuje niesamowicie szybko! Słuchali muzyki, śpiewali itp.
Około 9.40 wyszedł od Laury i udał się w kierunku centrum...
*W centrum Los Angeles*
Chłopak cicho podgwizdując kierował się do wyznaczonego miejsca spotkania. Po dwudziestu minutach był na miejscu, kiedy doszedł akurat się zaczynało... Zobaczył tam bardzo dużo ludzi, ale chwila, jego wzrok przykuła... Maia!!!
- Co ona tu robi?! - powiedział po cichu do siebie brązowooki 
Jednak nikt nie udzielił mu odpowiedzi, ponieważ zawołano go na przesłuchanie...
- Ross Lynch, żeby dostać rolę w filmie, musisz mnie jakoś do tego przekonać. - powiedział reżyser musicalu - Wykonasz taniec, który ci pokażemy, a potem zaśpiewasz piosenkę.
- Wow, oczywiście! - bez żadnych zastrzeżeń zgodził się blondasek 
- Tak, więc... Zatańcz taniec z piosenki R5 "3 - R5 Dance"
- Haha, zgoda! - zaśmiał się i zatańczył:


- Brawo, bardzo dobrze tańczysz! Teraz zaśpiewasz, także waszą piosenkę "Forget About You"- powiedział pan 
- Dziękuję, ale sam? - zapytał blondyn 
- Tak, dasz radę! - uśmiechnął się reżyser
Ross zaśpiewał:
Na sali zabrzmiały głośnie brawa!
- Dobrze, ale nie ciesz się za wczas! Za chwilę ogłosimy wyniki, więc idź teraz do pozostałych! - uśmiechnął się, a blondyn wykonał polecenie i wyszedł 
*10 minut później*
Blondasek siedział zamyślony i czekał na ogłoszenie wyników. Przeglądał ulotki z filmu. Było tam streszczenie tego musicalu:
"Zbliża się ostatni dzień lata i McKenzie "Mac" musi pożegnać się z ukochaną plażą, aby udać się do elitarnej szkoły i spełnić wygórowane ambicje swojej cioci. Nieoczekiwanie ona i jej chłopak Brady dosłownie trafiają do ulubionego musicalu Brady'ego z lat 60. o rywalizacji między surferami a motocyklistami. Brady chce pozostać w musicalu, w którym lato trwa wiecznie, jednak McKenzie jest zdeterminowana, by powrócić do dnia dzisiejszego i wstąpić do elitarnej uczelni wybranej przez ciocię. Postanawiają wtopić się w lata 60. i zrozumieć tutejszych nastolatków, co nie jest łatwo, gdyż co chwila ktoś zaczyna spontanicznie tańczyć lub śpiewać. Przypadkowo Brady i McKenzie zakłócają fabułę musicalu, gdyż jego główni bohaterowie: surfer Tanner i motocyklistka Lela, zakochują się w McKenzie i Brady'm. Mac i Brady muszą jak najszybciej sprawić by Lela i Tanner się zakochali i zjednoczyli surfetów i motocyklistów, żeby powstrzymali szalonego złoczyńce przed zniszczeniem świata."
Po chwili przyszli ci sami ludzie, co byli na jego przesłuchaniu i zadowoleni oznajmili, że:
- Podjęliśmy decyzję, że rolę Brady'ego otrzyma... Ross Lynch!
Ross, aż podskoczył ze szczęścia, przez co wszyscy tam zgromadzeni, wybuchnęli głośnym śmiechem.
- Zaś rolę Mack dostaje.. Maia Mitchell!
- Aaa!!! - krzyknęła brunetka i mocno przytuliła jej filmowego chłopaka, blondyn od razu ją od siebie odsunął
- Rossy, co ty robisz? - zezłościła się Maia
Chłopak nie odpowiedział na jej pytanie, tylko podszedł do reżysera i z wielkim niezadowoleniem spytał:
- Dostanie tej roli to spełnienie marzeń, ale nie z tą idiotką! Dlaczego akurat Maia dostała tę rolę?! Przecież tu jest tyle dziewcząt, dlaczego właśnie ona?!
Otrzymał na to taką odpowiedź:
- Maia jest świetną aktorką i uważamy, że do zagrania tej roli nadaje się idealnie. Jeśli nie chcesz przyjąć roli w filmie, z powodu Mai, no trudno, nie zamienimy jej na nikogo innego!
- Tak, mogę się zgodzić! Aktorką jest świetną, wszystko umie zagrać, szkoda tylko, że robi to po to, żeby komuś dokuczyć! - krzyknął Ross
- Jeśli chcesz zagrać w filmie przestań się rzucać i zrozum, że to Maia ma tę rolę! Pogódź się z tym! - tym razem krzyknął reżyser i odszedł
Ross był już na maksa wkurzony! Obrócił się na pięcie i sobie poszedł...
W domu opowiedział wszystko rodzinie i przyjaciołom. Oczywiście, jak i on, nie byli zadowoleni z tego, że Maia ma zagrać razem z nim... Jednak poradzili blondynowi, aby przyjął daną mu szansę... Ponieważ, takiej szansy nie znajduje się byle gdzie, a on od zawsze marzył o zagraniu w filmie, szczególnie w musicalu...


Hejka kochane! <3333
Jest rozdział! Nareszcie, co? Przepraszam, że nie dodałam w obiecany weekend, ale zupełny brak czasu mi to uniemożliwia :C Jednak dziękuję, że czekałyście cierpliwie, bardzo dziękuję <3
I już się coś działo, coś więcej :) A tak w ogóle podoba się rozdział? ;*
A i nie zapominajcie, że jutro będą wybrane państwa do trasy koncertowej w 2014 r.! Od razu jak się czegoś dowiem, to tu napiszę! :D Trzymajcie kciuki, żeby Polska była wybrana! W końcu #R5ComeToPoland! :D
Za tydzień następny rozdział ;)
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ
Piosenka w linku, bo coś nie umiem dodać normalnie:
~ Koffam, Marta ♥

poniedziałek, 14 października 2013

WAŻNE!!! :)

Hej! <3
Organizujemy akcję na twitterze, spamujemy hasłem: #R5ComeToPoland!!! Oczywiście możecie też: #PolandNeedR5 i #PolandLovesR5 ;) Byle by tylko akcja się udała ;*
Akcja odbędzie się w tą środę (16.10) o godz. 18:00!!! Informujcie wszystkich o tej akcji!
To MUSI się udać! 23 października mają być wybrane państwa do trasy koncertowej w przyszłym roku, a my MUSIMY być wśród nich!!!
To jak, zaczynamy? Informujemy wszystkich o tej akcji? Do dzieła #R5Family!!! :D

Pamiętajcie, środa o godz. 18:00! Twitter! :D
Kliknij i spamuj :D
~ Powodzenia, Marta <3

niedziela, 13 października 2013

8. Koncert

Każdy kolejny dzień, mijał tak samo... Cała ekipa z Austin&Ally codziennie chodziła na plan serialu, by nagrywać nowe odcinki. A kiedy mieli wolny czas spotykali się z resztą przyjaciół.
Dni mijały i mijały... Rydel straciła wiarę w siebie, straciła nadzieję, że spotka kiedyś chłopaka swoich marzeń. Mimo, że była zakochana w Ratliff'ie, nie mogła nic zrobić, ponieważ brunet był już w związku i był bardzo szczęśliwy... Lecz znajomi nie wiedzieli jednego, nie wiedzieli, że pewnego dnia, wszystko się odmieni. Ale jak się odmieni? Tego zaraz się dowiemy:
- Ellington, wstawaj!!! Jak można być takim śpiochem?! - wrzeszczała Delly na śpiącego jeszcze chłopaka
- Rydel, daj mi jeszcze chwile... - mówił nieprzytomny Ell
- Ratliff, koniec! Mamy dzisiaj koncert i trzeba się przygotować! - krzyknęła zezłoszczona blondynka i rzuciła w bruneta poduszką
Najwyraźniej to podziałało, ponieważ Ellington od razu "wyskoczył" ze swojego łóżka, wziął poduszkę i zaczął gonić dziewczynę. Podczas gdy, biegał tak po calutkim domu, krzyczał coś w stylu: "Tak trudno dać mi chociaż te 5 minut spania!?". Rydel uciekała i na nic nie reagowała...
Delly z jednej strony śmieszyła ta cała akcja z Ell'em, ale z drugiej strony bała się... Ale czego się bała? A to pytanie... Ona sama nie wiedziała czego się tak naprawdę boi....
Wreszcie po długim gonieniu, Ellington złapał blondynę i zaczął ją rzucać poduszkami! Trzeba przyznać, że wyglądało to niesamowicie!
- Uspokójcie się i schodźcie na śniadanie! - krzyknęła Stormi, która właśnie zrobiła jedzenie
R5 zeszło do kuchni i zaczęli pałaszować pyszny posiłek przygotowany przez mamę Lynch'ów.
Wszyscy, no prawie wszyscy jedli spokojnie i w miarę normalnie. Jedynie Ryd i Ell'owi przy śniadaniu zaczęło odbijać! Śmiali się z byle powodu i dławili się posiłkiem...
- Ej, co wy wyprawiacie?! - upomniał ich Mark
- Tato, to wina Ratliff'a! - odpowiedziała dziewczyna
- Co??? No, najlepiej wszystko zwalić na mnie, no nie? - zezłościł się brunet
- No, raczej... - zaczęła blondynka, Rik przerwał jej krzycząc
- Uspokójcie się!!! Jedzcie śniadanie i idziemy na próbę!
No i podziałało, wszyscy się uspokoili i wrócili do "normalnego" jedzenia...
Po skończonym, dość długim śniadaniu, zespół udał się do sali prób. 
Każdy wziął do ręki lub usiadł przy swoim instrumencie i zaczęli próbę. Zaśpiewali m.in. takie piosenki jak: "Loud", "Fallin'for You", "Here Comes Forever", ''I Want You Bed", "Cali Girls", piosenki z ich najnowszego albumu i oczywiście "I Think About You".
Próba trwała około dwóch godzin. Gdy się skończyła, wszystko było przygotowane do wyjazdu na koncert.
* Godzinę później *
Było 5 minut przed koncertem. Pod sceną zbierało się coraz więcej fanów. 
Ratliff podszedł do Rydel i powiedział:
- Powodzenia, Delly! 
- I wzajemnie... - uśmiechnęła się blondynka 
- Ell, Ryd! Chodźcie! - zawołał Ross
Przyjaciele podeszli do reszty zespołu. Jak to w ich zwyczaju, krzyknęli swój okrzyk "Ready Set Rock" i weszli na scenę.
- Hej, #R5Family! - przywitał się Riker 
- No, to zaczynamy! - krzyknął Rocky 
I zaczęło się! Jako pierwsza, zaśpiewna była piosenka przez Rydel:


Kiedy dziewczyna skończyła śpiewać, stało się coś niesamowitego! Ellington odszedł od perkusji i podszedł do Delly. Wziął do ręki mikrofon i zwrócił się do blondynki:
- Kocham Cię tak, bo Kocham Cię tak... 
Powiedział to i ją pocałował! Stali na środku sceny i się całowali! Oczywiście, wyglądało to przesłodko! Była jednak osoba, której się to ani trochę nie podobało. Była to Kelly, dziewczyna, a może była dziewczyna Ell'a. Cała zdenerwowana wbiegła na scenę i zaczęła się wydzierać na bruneta, który właśnie "oderwał" się od Ryd:
- Jak ty możesz?! Jak ty możesz mi to robić?! Myślałam, że mnie kochasz! - rozpłakała się 
- Kelly, chodzi o to, że zdałem sobie sprawę, że nie mogę ci tego robić! My musimy ze sobą zerwać, ja kocham Rydel! - tłumaczył chłopak 
Kelly o dziwo wysłuchała go, przytaknęła głową i smutna zeszła ze sceny...
Delly mocno przytuliła Ratliff'a.
- Dobra, dostarczyliście nam atrakcji! Wracamy do koncertu!!! - powiedział Rocky
Zgodnie z tym, powrócili do koncertu. Zaśpiewali mnóstwo przeróżnych piosenek, a jeśli chodzi o "I Think About You", fani byli zachwyceni! 
Po 2 godzinach koncert dobiegł końca... Jak to w zwyczaju R5, pożegnali się z wszystkimi fanami, a potem z każdym z osobna. Trzeba przyznać, że trochę to czasu zajęło, ale to przecież R5, a oni kochają swoich fanów najbardziej na świecie! 
Jedna fanka, podczas rozmawiania z Rydel, na koniec powiedziała jej:
- Ellington, to najlepszy kandydat na twego chłopaka! Ja oczywiście jestem za Rydellington!!!
Delly zaśmiała się na to, po czym podeszła do Ratliff'a i spytała:
- Na prawdę, kochasz mnie?
Chłopak bez zastanowienia pocałował blondynkę. Tym razem pocałunek był dłuższy... 
- A jak myślisz? - zapytał brunet - Będziesz moją dziewczyną? 
Blondynka wtuliła się w Ell'a, co miało oznaczać "Tak". 
- Gołąbeczki, będziemy się zbierać, co? - zwrócił się do nich Ross 
- Jasne! - odpowiedzieli wspólnie i poszli do auta
I tak minął ten dzień. Ellington stracił dziewczynę, ale też zyskał... Był szczęśliwy, tak samo jak i Rydel. 


Siemka! <3333
I jak rozdział? Mnie się nie podoba, a Wam? ;*
Wiem, że rozdział miał być wczoraj, ale nie miałam czasu, ani głowy do pisania! A w ogóle chciałam napisać dłuższy, bo rozdziały dodawane są rzadko... :)
Żeby nie było kolejne rozdziały będą w weekendy, bo nie potrafię przewidzieć, czy to będzie sobota czy niedziela :) Więc czekajcie, do weekendu *.*
A i jeszcze jedno, ostatnio same pary... W następnym rozdziale będzie się już coś działo ^^ 
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ
~ Do napisania, Martha

sobota, 5 października 2013

7. Jeszcze coś z nich będzie...

Na kolejny dzień przyjaciele postanowili spotkać się o godzinie 11:00 w domu Lynch'ów i stamtąd pójść razem na plażę. Zdecydowali, że spotkają się w tym domu, ponieważ od nich na plażę jest najbliżej.
Laura była już u Ross'a, przespała u niego całą noc! Dojść mieli tylko Vanessa, Raini i Calum.
Wracając do R5 i Laury, zjedli wspólne śniadanie przyszykowane przez Rydel i czekali na resztę paczki.
Jako pierwsza przyszła Ness, Riker poszedł jej otworzyć.
- Hej, Van... Co u ciebie? - spytał dość niepewnie chłopak
- Spoko, a co u ciebie? - zapytała dziewczyna
- Też nawet dobrze, wejdź... - odpowiedział przeciągając blondyn i wpuścił brunetkę do środka
Vanessa weszła do domu i zapanowała między nimi niezręczna cisza. Rik wiele razy chciał ją przerwać, ale nie wychodziło mu to. Za każdym razem jak zaczynał mówić, robił się czerwony
i już nic nie powiedział. Na szczęście tą niezręczną ciszę przerwał dzwonek do drzwi.
- Otworzę! - krzyknęła Delly i pobiegła otworzyć drzwi
Raini i Calum weszli do dużego mieszkania swoich przyjaciół.
- Skoro jesteśmy już w komplecie, to co idziemy na plażę? - zapytał Rocky
Wszyscy tylko pokiwali głowami i poszli się przygotować do wyjścia.
Po 10 minutach każdy już był gotowy, wyszli z domu i udali się w kierunku plaży.
Było już przed południem, więc plaża była pełna. Przyjaciele 10 minut chodzili po nagrzanym piasku i szukali wolnego miejsca. W końcu znaleźli. Chłopcy od razu zostawili swoje rzeczy i pobiegli do wody. Dziewczyny musiały się wszystkim zająć!
Kiedy wszystko było już "ogarnięte", przyjaciółki postanowiły się poopalać, więc położyły się na ręczniku i... Długo to nie potrwało, bo:
- Chłopaki!!! - krzyknęły zezłoszczone, były całe mokre
Chłopcy oblali je wodą z oceanu, którą przynieśli w dużych wiaderkach do zabawy w piasku.
- Musicie się tak wydzierać?! Przecież to tylko woda! - powiedział niby poważnie Riker
- Jak ja ci zaraz dam... - odpowiedziała zezłoszczona Ness, wstała i zaczęła gonić blondyna
Wszyscy zaczęli się śmiać. Gdy Van jest zezłoszczona jest zdolna do wszystkiego! Teraz goniła Riker'a, biegając po całej plaży i krzycząc na cały głos.
Po 15 minutach dopadła zmęczonego chłopaka, pociągnęła go do oceanu i zaczęła go topić i chlapać! Wyglądało to komicznie!
- Jeszcze coś z nich będzie... - zwrócił się Ross do Laury
- No, oni ewidentnie coś do siebie czują, tylko kryją to w sobie! - odpowiedziała brunetka
Riker i Vanessa dalej "bawili" się w oceanie. Trwało to bardzo długo, oczywiście wygrała Ness, Rik nie miał z nią żadnych szans.
Po skończonej "walce" reszta przyłączyła się do Rik'a i Van.
Około godziny 17:00 zaczęli się zbierać. Jednak nie chcieli jeszcze kończyć tego dnia...
- Co wy na to, żebyśmy zrobili noc filmową? - zaproponował Rocky
- Super pomysł! - odpowiedzieli wszyscy
Tak, więc wzięli swoje rzeczy i poszli. Wychodząc z plaży Riker zrobił coś, czego nikt nie spodziewał... Chwycił Vanessę za rękę i przybliż ją do siebie. I stało się... Pocałował ją! A Ness odwzajemniła ten gest!
Wszyscy, bez wyjątku byli w ogromnym szoku! A to co potem powiedział blondyn sprawiło jeszcze większą radość wśród przyjaciół:
- Vanessa, zostaniesz moją dziewczyną?
- Oczywiście, że TAK!!! - krzyknęła bez zastanowienia Ness i "rzuciła" się chłopakowi na szyję
Gdy to powiedziała, a raczej krzyknęła zabrzmiało bardzo, bardzo głośne "Aww...", które powiedzieli nawet zwykli przechodnie, przechodzący koło nowej pary.
Kiedy Van "oderwała" się już od blondyna, Ross sobie coś przypomniał i podszedł do najstarszego brata, szepnął mu na ucho:
- Riker, wczoraj napisałem z Laurą bardzo fajną piosenkę. Może zaśpiewamy ją wspólnie dla dziewczyn...
Chłopak zadowolony przytaknął i uśmiechnął się szeroko.
- To co idziemy? - spytała Raini
I ruszyli, ponieważ stali w miejscu. Ponownie udali się do domu Lynch'ów.
W domu R5 byli po 30 minutach. Po drodze zatrzymali się na lodach, które stawiał Riker. Po raz pierwszy sam od siebie, postanowił kupić wszystkim lody! Nigdy tego nie robił, a jeśli już to robił, to bardzo nie chętnie... Jednak tym razem coś, a raczej ktoś go odmienił! Z tego szczęścia, że jego dziewczyną jest osoba, którą kocha już bardzo długo, po prostu oszalał! Wszystko podkładał Ness pod nos, aż dziewczyny "dusiły" się ze śmiechu!
Wracając do domu R5, kiedy już dotarli, Rik'owi znów zaczęło "odbijać" na punkcie Vanessy:
- Ness, wybierz jaki film będziemy najpierw oglądać. Ty masz najlepszy gust w filmach, więc z całą pewnością wybierzesz coś co nam wszystkim się spodoba... - mówił i podawał dziewczynie płyty z filmami, lecz Ross mu przerwał
- Bla, bla, bla... Riker, przestań się jej tak podlizywać! A tak w ogóle to.... - i tu przerwał i podał swojemu bratu gitarę
Chłopak nic się nie zastanawiając, odebrał gitarę i zaczął śpiewać i grać. Zgodnie z postanowieniem zaśpiewali "I Think About You" zadedykowaną Laurze i Vanessie.
Kiedy skończyli śpiewać, było bardzo głośno, bo:
- Aaaa!!! Kocham Cię!!! - krzyknęły najgłośniej na świecie siostry i mocno przytuliły swoich chłopaków
- Ja Ciebie też, kochanie... - odpowiedzieli w tym samym czasie blondyni
- Wybrałem film! Zaraz włączam. - przerwał to Ryland
- Ej, Ness miała wybierać! - oburzył się Riker
- Nic się nie stało słońce, Twój brat na pewno wybrał coś równie fajnego. - pocieszała go Van
Delly przyniosła przyniosła popcorn i wszyscy usiedli na kanapie. Ryland włączył film i pogrążyli się w oglądaniu jakiegoś horroru. Mimo to, że był to horror, którego Laura i Vanessa nienawidzą, nikt nie marudził...
I tak minął kolejny dzień i stała się kolejna para.
- Ha, ciekawe co nas jutro czeka, skoro ostatnio codziennie mamy nową sweet parę... - stwierdziła Rydel
- Ryd, kto wie... Może jutro Ty będziesz tą szczęściarą i wreszcie znajdziesz sobie chłopaka swoich marzeń... - zwrócił się do blondynki, Ell
- Ratliff, nie zapominaj, że masz dziewczynę. - upomniał go Calum
I dalej pogrążyli się w filmie. Potem na późny wieczór, przyjaciele zostali u R5 i tam przespali noc...


Hej, hej! <3
I tak prezentuje się rozdział 7! Moim zdaniem, nie ma sensu! A waszym zdaniem, wyszedł mi? Piszcie! <3333
Próbowałam zrobić więcej Rikessy, ale chyba mi to nie wyszło... xD Fajnie, że znów kolejna para? ;*
Następny rozdział zgodnie z umową za tydzień :)
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ
Piosenka:
~ Do następnego, Marta  ♥